Archiwum miesięczne:Maj, 2014

ZBAWIENNE SKUTKI SŁUCHANIA STAREGO ROCK AND ROLLA

Jak to, jeździsz na zimowych oponach w maju? – zapytała wyraźnie zatroskana Madzia. – Jakoś tak wyszło. Zapomniałam. Poza tym nie miałam czasu – zaczęłam kręcić, żeby nie wyjść na lenia. – A nie słyszałaś jak ci huczą? Tak buuu! – Madzia wydała z siebie dźwięk cudownie imitujący huczące opony. – Nie wiem, bo radio…




WILKOWYJE NA MANHATTANIE

Nigdy nie lubiłam mojego miasta. Ale co zrobić, siłą rozpędu kwitnę tu nadal, bo tak się złożyło, że z Rockefellerów nie pochodzę i nie stać mnie na to, żeby przenieść się gdzie indziej, nad takie morze dajmy na to, bo zawsze chciałam tam mieszkać. Ale szukając dobrych stron stwierdziłam, że mam całkiem niezły punkt widokowy…




DZISIEJSZY SENS ŻYCIA

- Czy tobie się Wąski sufit nie spadł na głowę przypadkiem? – Powiedział mój syn do naszej kotki Mary, słusznie używając cytatu z „Kilera”. Ludzie, trzymajcie mnie, bo wyskoczę przez okno! To dom wariatów! Syn karmi kotkę szynką, dopiero co zakupioną przeze mnie w celach jak najbardziej konsumpcyjnych. Kotka, bestia przebiegła nauczona przeze mnie wczoraj…




SZKOŁA DLA OGRODNIKÓW

Usiadłam przed lapkiem i weszłam na  fejsa, gdyż uzależniona jestem i nie potrafię inaczej. Ale ja nie o tym… Weszłam na profil psiapsióły i zobaczyłam posta, że kobieta to kwiat, więc potrzebuje ogrodnika. No coś w ten deseń było. Skomentowałam, że przydała by się szkoła dla ogrodników, bo z facetami niekoniecznie jest dobrze w tej…




HISTORIA ROMANTYCZNA. ZAKOCHAŁAM SIĘ!

Heh, mówią: nie szukaj miłości, bo znajdzie cię sama. Albo: facet sam się przypęta, zobaczysz! Lub: Nawet się nie spodziewasz, a tu bach i po ptokach! I tak się właśnie stało. Wczoraj w pracy nagle go zobaczyłam. Wszedł, zrobił zakupy i zjawił się przy kasie. Nie mogłam wytrzymać i podeszłam do niego. Widziałam go już…




O RAPERACH, BOKSERACH I AMERYKAŃSKICH WYNALAZKACH

Nagła potrzeba i przemożna chęć mnie naszła, więc musiałam usiąść i napisać. Chociaż szczerze mówiąc wcale nie miałam takiego zamiaru. Ale skoro już odpaliłam lapka to nie ma się co ociągać.  Do roboty Merlin! Dupsko spiąć i paluchy na klawiaturkę! W życiu nie ma lekko. Sami dobrze wiecie. Szczególnie jak człek samotny i snuje się…




ANGRY BIRDS. RATUNKU!

W zeszłym roku, latem w sieci naszych hipermarketów była promocja. Polegała na tym, że klienci za zrobione zakupy dostawali znaczki, wklejali je do specjalnego albumiku, a potem za komplet uzbieranych znaczków mogli kupić z rabatem maskotki Angry Birds. Któregoś dnia, tuż przed urlopem już bujałam w obłokach, a właściwie trzeba by powiedzieć, że byłam zakręcona…