Akurat nie było fali, to znaczy wielkich kolejek  przy kasach. Bo klienci podchodzą do kas falami, wszyscy na raz, albo prawie nikogo. Tak jest podobno na całym świecie. Wiem, bo sobie normalnie, bez przymusu niczyjego oglądałam kiedyś taki niemiecki film, i o tym między innymi tam było, czyli o falach. Ale ja nie o tym…