DZIEWCZYNA Z PERŁĄ

Moje życie jest jak sznur pereł.

Schowałam perły do drewnianej szkatułki.

Drewniane łóżko, pomięta pościel i ja…wpatrzona w okno na świat.

Knock, knock…żółte słońce puściło do mnie oczko.

Klik, klik, klik…otworzyłam okno. W sypialni pojaśniało, a przez okno wszedł chłopiec o oczach czarnych jak lukrecja. Ciepły jak powietrze Kalifornii. Pachniał kawą i sokiem z malin.

Klik, klik, klik…otworzyłam szkatułkę z perłami. Dzieci lubią się czymś bawić.

Chłopiec wziął sznur w swoje szczupłe palce i każdą perełkę dokładnie obejrzał.

Moje życie. Moje perełki. 

Szczęście, radość, przyjaźń, miłość, śmiech, zabawa, wspomnienia, zapachy, pocałunki, pieszczoty, przyjemności, taniec, muzyka, spokój, czułość.

Spodobały się chłopcu. Chciałam mu je podarować – moje życie, moje perełki.

Nagle…klik, klik, klik. Chłopiec rozerwał sznur. Perły rozsypały się po podłodze. Zaczęłam je zbierać.

Płacz, rozpacz, żal, tęsknota, łzy, smutek, ból, lęk, niemoc, niepewność, zawód, strach, zniechęcenie.

Moje życie. Moje perełki,

Chłopiec zniknął.

Wtuliłam się w bezpieczny zapach swojej pościeli. Sen długo nie nadchodził.

Obudziłam się o świcie. Otworzyłam zdrętwiałą dłoń. Trzymałam w niej perłę. Poczułam zapach kawy i soku z malin.

Klik, klik, klik…otworzyłam okno. Popatrzyłam na chłopca. 

Łzy popłynęły po moich policzkach.