Kategoria: życie codzienne

CAŁE ŻYCIE Z WARIATAMI

Myślisz, że jesteś normalna? Myślisz, że jesteś normalny? Rozczaruję cię – nikt nie jest całkowicie… Każdy ma w sobie cząstkę wariata. Chociaż… wariat to złe określenie, takie negatywne. Każdy jest odrobinę zwichrowany – to jest lepsze. Wtorek, godzina 00:25… 25? To dzień mojego urodzenia, tylko miesiąc inny. Czy to coś oznacza? Chyba nie, ale to…



ORGAZM ZA CZTERY ZŁOTE

Cóż… Znudzona powszedniością i rozczarowana ludźmi otworzyłam komputer. Chwilę trwało zanim przypomniałam sobie hasło do mojego bloga. Co zrobić – pamięć już nie ta co kiedyś, może to demencja starcza… Może, ale kij z tym. Pomyślałam, że trza coś wyklikać bo mi usuną bloga a trochę mi szkoda. Się napociłam przecież niemiłosiernie dawno temu żeby…



NIEBA NIE MA

Wczoraj… Trzeba się bawić no nie? Trzeba się czasem zresetować. Albo palnąć sobie w łeb. Jeden, dwa, trzy, drinki. Osiągnęłam ten stan, kiedy mogę podbijać świat. Ale nie sama. Wszyscy mogliby mnie teraz oszukać. Więc wzajemnie się pilnujemy. Jest pięknie. Starszy pan w taksówce czuje się jak arab w haremie i dobrze mu z tym….




O TYM JAK STRASZYDŁO ZAMIENIŁO JADŹKĘ NA LEPSZY MODEL

- Ty szukasz faceta. A nie chcesz mojego starego? Dopłacę Ci. – powiedziała do mnie pewnego razu pani G. – Wybacz, twojego nie wezmę nawet za dopłatą. Też propozycja! – ofuknęłam ją. Może masz lepszą? – To znajdź sobie starszego bogatego wdowca. Będzie cię uwielbiał, a jak umrze będziesz chociaż bogata. – I co ja…




NIEZŁA WKRĘTKA PANI S. CZYLI: JAK WALCZĘ Z DEPRESJĄ

- Tak Wysoki Sądzie (czyli: Szanowna Czytelniczko, Szanowny Czytelniku), przyznaję się, ale mówię od razu: wszystkiemu jest winna Pani S! – Czy świadek mogła by jaśniej?  – Oczywiście, że mogłabym. Przyznaję się, że czytuję bloga Pani S. i to przez Nią właśnie znowu popełniłam ten czyn i usiadłam przed kompem. Wysoki Sąd ma rację, że…




O SPALONYM SIANIE I OSZPECONEJ POCZCIE

Wróciłam do domu o 3.15 w nocy z wetkniętym za uchem kwiatkiem, a właściwie dwoma – jeden od przodu, drugi od tyłu. Kolega Moskwa postanowił mnie upiększyć, na wypadek, gdybym w drodze z samochodu do mojego mieszkania spotkała jakiegoś przystojniaka. Bo wiadomo, że takie stare pudło jak ja, bez kwiatka za uchem nie powinno się…




O NAŁOGU

Życie blogerki nie jest usłane jedwabiem, choć niektórzy są o tym przekonani. Sława, pieniądze, wielki świat, drogie samochody, jedwabne suknie, i sztuczne futra wyglądające jak prawdziwe, to nie dla blogerki! Normalna, zwykła, pospolita blogerka, taka jak ja ma przesrane, na co dzień i od święta. Bo taka zwyczajna blogerka jak ja jest nie tylko  samotną matką,…




POD GÓRKĘ DO SZKOŁY

Sprawa zepsutego wodomierza spędzała mi sen z powiek od tygodnia, a gdy się zrobiła prawie kryminalna postanowiłam działać. A było tak… Pewnego dnia spisując stan wodomierza odkryłam, że nie działa. Zwierzyłam się znajomej w luźnej rozmowie, a ona na to: – Wymień go natychmiast i zgłoś w administarcji, że miałaś awarię, bo możesz mieć kłopoty….




ZBAWIENNE SKUTKI SŁUCHANIA STAREGO ROCK AND ROLLA

Jak to, jeździsz na zimowych oponach w maju? – zapytała wyraźnie zatroskana Madzia. – Jakoś tak wyszło. Zapomniałam. Poza tym nie miałam czasu – zaczęłam kręcić, żeby nie wyjść na lenia. – A nie słyszałaś jak ci huczą? Tak buuu! – Madzia wydała z siebie dźwięk cudownie imitujący huczące opony. – Nie wiem, bo radio…




WILKOWYJE NA MANHATTANIE

Nigdy nie lubiłam mojego miasta. Ale co zrobić, siłą rozpędu kwitnę tu nadal, bo tak się złożyło, że z Rockefellerów nie pochodzę i nie stać mnie na to, żeby przenieść się gdzie indziej, nad takie morze dajmy na to, bo zawsze chciałam tam mieszkać. Ale szukając dobrych stron stwierdziłam, że mam całkiem niezły punkt widokowy…