O MOIM BLOGU

Na wstępie chcę zaznaczyć, że teksty które zamieszczam na moim blogu są fikcją literacką i wszelkie podobieństwo do prawdziwych zdarzeń, miejsc, osób i okoliczności jest przypadkowe i niezmierzone.

Proszę też nie brać tego blogu na serio, gdyż z założenia jest on dowcipny, humorystyczny i satyryczny.

Powstała ta cholera, znaczy ten blog całkiem niedawno, w marcu  2014 roku. Chociaż powinnam napisać ten choler, bo blog jest rodzaju męskiego. Kurczaczek, znowu coś popieprzyłam… 

Nie wiem po co powstał ten choler (fajne słowo, podoba mi się). Ale jak tak się zastanowić to po chwili namysłu mogę chyba powiedzieć, że z potrzeby duszy mojej udręczonej (normalnie jak poetka se teraz napisałam). Bo w życiu przecież tak czasem bywa, że szukamy schronienia, tak całkiem instynktownie, bez udziału mózgu i pisanie stało się moim schronieniem (teraz to pojechałam na poważnie jak prawdziwy mędrzec).

Blog jest o wszystkim co mnie otacza, a właściwie o wszystkim co mnie w życiu śmieszy. Śmieszą mnie ludzie, sytuacje, moja praca i ja sama też siebie śmieszę. Na całe cholerne szczęście straciłam w życiu wiele rzeczy, oprócz poczucia humoru, głównie na swój temat. Więc nie pytajcie czasem o czym właściwie jest ten blog, bo odpowiem, że o tym co się nawinie i jeszcze wyjdzie, że kulinarny, a kulinarny nie jest.

 

Zatem…ponieważ piszę o życiu codziennym i jego absurdach ( a właściwie życie jest natchnieniem), język moich tekstów jest też zwykły, codzienny, i niewymuszony. W związku z powyższym używam często wyrażeń pospolitych, slangowych, nie stronię od przekleństw, zakradnie się czasem jakaś naleciałość, lub gwara. Znajdziecie też błędy celowo zastosowane przeze mnie, żeby było zabawniej. Stosuję również często odmienny szyk zdań niż większość ludzi i przysięgam, że nie potrafię powiedzieć po jakiego grzyba. Może taki mam styl? Dlatego też…błagam, jeśli już musicie komentować moje błędy, to piszcie tylko wtedy, jeśli będzie to byk ortograficzny wielki jak Kasprowy. Wszystkie pozostałe błędy uznajcie za zrobione celowo. I proszę, nie każcie mnie zbyt surowo, bo ideałem nie jestem i staram się jak mogę. A z polskiego w szkole to miałam trójkę, więc sami widzicie.

No, a teraz normalnie…Piszę jak mogę, czasem jak niedouk, ale w końcu mądrych i uczonych tekstów już się w życiu naczytaliście, więc skoro teraz trafiliście na mojego bloga to poczytajcie se trochę luzacko. Poza tym jeśli ja pisząc już się namęczyć musiałam, to teraz wy się trochę pomęczcie czytając. Będzie sprawiedliwie. A jeśli komuś bardzo nie odpowiada język moich tekstów, może przecież kliknąć i zniknąć.

Pozdrawiam tych, którzy jeszcze nie zniknęli i zapraszam do czytania i komentowania. Niech moc będzie z Wami!

 



9 Responses to O MOIM BLOGU

  1. ~Margaretka Be pisze:

    Hej kochana blondyneczko Ja uwielbiam czytać te twoje wypociny ,lubię je komentować,możemy wszyscy czytający oderwać się trochę od maratonu jakim jest nasze życie:)za to jestem Ci ogromnie wdzięczna:)a tak w skrócie i po naszemu jesteś zajebista Ty i ten twój bloggggggggggggg:)

    • Merlin pisze:

      Kurde, dzięki! Takie słowa to miód na moje serce! Już się bałam, że nikt w tym kraju nie ma poczucia humoru. Bo tak się składa, że satyryczne teksty, które piszę niektórzy ludzie biorą całkiem na serio. Strach się bać! Dziwny kraj. Nie, dziwni ludzie! Na szczęście tylko niektórzy. Dzięki jeszcze raz! :):):):)

  2. ~jarek pisze:

    Cześć.Trafiłem tu przypadkiem klikając nie wiem na co.Ale trafiłem na Twój blog i okazało się że jest to coś w moim stylu.Dzięki.Zauważyłem że nie było żadnych wpisów przez tydzień. Ja będę systematyczny.Myślę że co tydzień będę odwiedzał Twoją stronę i starał się skomentować Twoje wpisy.A tak na marginesie proszę o życzenia urodzinowe,jutro mam urodziny i nie wiem czy ktokolwiek wie o tym.Bądż przyjazną duszą.Będę się czuł zdecydowanie lepiej.JAREK

    • Merlin pisze:

      Cieszę się jak nie wiem co, że tu trafiłeś i…że też jesteś starszy o jeden rok, podobnie jak ja :D W związku z powyższym… Życzę Ci Jarku stu pełnych szklanic, stu pięknych dziewic, stu spełnionych marzeń i stu litrów w baku. No może jeszcze mercedesa, który pali mało i życia, które daje dużo :D

  3. ~ika pisze:

    Trafiłam na ten choler niechcący. Przeczytałam cały, pokochałam i zostaję. Będę śledzić i czekać z niecierpliwością :-)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>