Moje życie jest jak sznur pereł. Schowałam perły do drewnianej szkatułki. Drewniane łóżko, pomięta pościel i ja…wpatrzona w okno na świat. Knock, knock…żółte słońce puściło do mnie oczko. Klik, klik, klik…otworzyłam okno. W sypialni pojaśniało, a przez okno wszedł chłopiec o oczach czarnych jak lukrecja. Ciepły jak powietrze Kalifornii. Pachniał kawą i sokiem z malin. Klik, klik,…