Tagi: kasjerka

RATUJ SIĘ KTO MOŻE! INSTRUKTAŻ STANOWISKOWY.

Poniższy instruktarz stanowiskowy (i znów „mię” komputer poprawia, gdyż wredny bywa) jest śmiertelnie niepoważny, więc uprzejmie proszę nie brać go na serio. Skierowany jest do wąskiej grupy osób, tak więc wszystkich pozostałych uprasza się o zaprzestanie czytania w tym właśnie miejscu. Wasz bezcenny czas, Szanowni Czytelnicy jest dla mnie równie ważny, jak dla Was. Ponadto,…




GRUBOS.KURNA!!!

Czasem chciałabym być krokodylem, albo raczej krokodylką. Bo taka krokodylka to sobie leży spokojnie cały dzień w wodzie, czasem poruszy oczkami i wypatruje  ofiary do pożarcia. Ale najbardziej to chciałabym mieć skórę jak krokodylka. Grubą. Gruba skóra to jest coś, o czym marzę od wielu lat, ale teraz najbardziej. Jadę sobie do pracy i ciągle…




KRÓTKA PIŁKA O UCZUCIU WZAJEMNYM

Akurat nie było fali, to znaczy wielkich kolejek  przy kasach. Bo klienci podchodzą do kas falami, wszyscy na raz, albo prawie nikogo. Tak jest podobno na całym świecie. Wiem, bo sobie normalnie, bez przymusu niczyjego oglądałam kiedyś taki niemiecki film, i o tym między innymi tam było, czyli o falach. Ale ja nie o tym…




TAKIE RZECZY TYLKO U NAS CZYLI: PRACOWNIK MIESIĄCA

- Tfu, panie te fejsbuki i skajpy to nic ino zgorszenie. Powymyślali takie gupoty i nic, ino siedzom  i zajmujom się nie wiadomo czym. Jak ta lebioda z parteru, panie toż to założyć ni ma co na siebie, a na komputer ją stać! – Żebyś pan wiedział, żebyś pan wiedział! Takie gupie te młode tera…




POD GÓRKĘ DO SZKOŁY

Sprawa zepsutego wodomierza spędzała mi sen z powiek od tygodnia, a gdy się zrobiła prawie kryminalna postanowiłam działać. A było tak… Pewnego dnia spisując stan wodomierza odkryłam, że nie działa. Zwierzyłam się znajomej w luźnej rozmowie, a ona na to: – Wymień go natychmiast i zgłoś w administarcji, że miałaś awarię, bo możesz mieć kłopoty….




HISTORIA ROMANTYCZNA. ZAKOCHAŁAM SIĘ!

Heh, mówią: nie szukaj miłości, bo znajdzie cię sama. Albo: facet sam się przypęta, zobaczysz! Lub: Nawet się nie spodziewasz, a tu bach i po ptokach! I tak się właśnie stało. Wczoraj w pracy nagle go zobaczyłam. Wszedł, zrobił zakupy i zjawił się przy kasie. Nie mogłam wytrzymać i podeszłam do niego. Widziałam go już…




ANGRY BIRDS. RATUNKU!

W zeszłym roku, latem w sieci naszych hipermarketów była promocja. Polegała na tym, że klienci za zrobione zakupy dostawali znaczki, wklejali je do specjalnego albumiku, a potem za komplet uzbieranych znaczków mogli kupić z rabatem maskotki Angry Birds. Któregoś dnia, tuż przed urlopem już bujałam w obłokach, a właściwie trzeba by powiedzieć, że byłam zakręcona…